:: Lotnictwo Wojskowe 1939 :: Polskie Siły Powietrzne
we Francji 1939-1940
:: Polskie Siły Powietrzne
w Wlk. Brytanii 1940-1946
:: Armia Polska na Wschodzie i 2 Korpus Polski 1941-1946 :: Polacy w USAAF
1943-1945
:: Lotnictwo ludowego Wojska Polskiego
1943-1945
:: Wojenne relacje lotników :: Życiorysy lotników :: Loty bojowe i operacyjne :: Cmentarze wojenne :: Szkoła Podchorążych Lotnictwa 1925-1939 :: "Lista Bajana" :: "Lista Krzystka" :: Pozostałe artykuły :: Podziękowania i źródła :: Księga gości :: O stronie - kontakt :: Wyszukiwanie :: "Poszukuję informacji
o lotniku..."
:: Udostępnij swoje zbiory :: Linki
Roman Golicz
Roman Golicz

Roman Mikołaj Golicz urodził się 6 grudnia 1925 r. w Złoczowie na terenie ówczesnego województwa tarnopolskiego. Jego ojciec Józef był lekarzem, weteranem armii austro-węgierskiej i działaczem społecznym w ramach Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem oraz Towarzystwa Szkoły Ludowej, komendantem szpitala wojskowego w stopniu podpułkownika; potem prowadził prywatną praktykę w Złoczowie. Matka Stefania z domu Herzog była nauczycielką, jednak po ślubie nie pracowała. Roman miał trzech braci: Leszka, Jerzego i Witolda. Edukację pobierał w rodzinnym mieście. Po ukończeniu Szkoły Powszechnej im. Adama Mickiewicza uczęszczał do Państwowego Gimnazjum im. Króla Jana Sobieskiego (typu humanistycznego). Do wybuchu wojny ukończył dwie klasy. Jako gimnazjalista był członkiem lokalnej drużyny harcerskiej.

Po 17 września 1939 r. jego rodzinne strony znalazły się pod okupacją sowiecką. Po aneksji Złoczowa do ZSRR, Golicz przez jesień i zimę nadal uczęszczał do szkoły. Wiosną 1940 r. rozpoczęła się fala represji wobec Polaków zamieszkałych na Kresach. 11 kwietnia 1940 r. Sowieci aresztowali jego ojca, który (jak się potem okazało) został zamordowany w więzieniu w Złoczowie w czerwcu 1941 r., po wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej. Bezpośrednio po aresztowaniu, próbując zainterweniować u sowieckich władz, matka wyjechała do Lwowa, gdzie w owym czasie przebywał też najstarszy z braci, Witold (do wybuchu wojny student architektury). 13 kwietnia 1940 r. funkcjonariusze NKWD ponownie stanęli przed drzwiami domu Goliczów. Trzej bracia Jerzy, Leszek i Roman dostali krótką chwilę na spakowanie niezbędnych rzeczy, po czym zostali odwiezieni na dworzec kolejowy w Złoczowie. W bydlęcych wagonach wywieziono ich do Kazachstanu, do miejscowości Jekpendi w obwodzie kustanajskim (Kustanajska obłast). Roman został skierowany do przymusowej pracy na roli, która w jego przypadku polegała na całodziennej orce pola za pomocą pługa zaprzężonego do trzech par wołów. 14 czerwca 1941 r. został wywieziony z Jekpendi i skierowany przymusowo na roboty przy budowie toru kolejowego, gdzie pracował do 24 września 1941 r. Gdy dowiedział się o podpisaniu układu Sikorski-Majski, zapewniającego przywrócenie obywatelom polskim wolności, wyruszył w drogę do formowanych pod rozkazami gen. Władysława Andersa Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR. Zajęło mu to kilka miesięcy i dopiero 6 lutego 1942 r. w miejscowości Ługowaja w Kazachstanie wstąpił do szeregów Wojska Polskiego.

Mimo zbyt młodego wieku został przyjęty do armii, co zawdzięczał protekcji krewnego, ppłk. Leona Bukojemskiego (dowódcy artylerii 10 Dywizji Piechoty). Podczas zaciągu dodał sobie blisko rok, utrzymując, że urodził się 2 stycznia 1925 r. (i ta nieprawdziwa data figuruje we wszystkich jego dokumentach osobowych z okresu służby w wojsku). Przydzielony został do 4 kompanii 27 Pułku Piechoty 10 Dywizji Piechoty. W pierwszych miesiącach 1942 r. zachorował na tyfus i trafił do sowieckiego szpitala. Po ozdrowieniu wrócił do swojej jednostki, a pod koniec marca 1942 r. z 10 Dywizją Piechoty opuścił ZSRR i przez Morze Kaspijskie wyjechał do Persji, a następnie Iraku. Od 27 kwietnia 1942 r. stacjonował w Palestynie. Po reorganizacji armii gen. Andersa, od 29 kwietnia miał przydział do 4 batalionu 2 Brygady 3 Dywizji Strzelców Karpackich. 3 maja 1942 r. został przeniesiony do Sekcji Wywiadowczej 4 batalionu jako obserwator motocyklowy. W tym okresie w miejscowości Isdud ukończył kurs w Szkole Podoficerskiej, nabawiając się w czasie szkolenia malarii.

Gdy na początku 1943 r. w Armii Polskiej na Wschodzie prowadzony był zaciąg do lotnictwa, Golicz zgłosił się pod wpływem zainteresowania zaszczepionego mu przez mjr. obs. Adama Paleologa (krewnego matki, lotnika armii austro-węgierskiej w czasie I wojnie światowej i oficera Polskich Sił Powietrznych w czasie II wojny). Po zakwalifikowaniu, 7 lutego 1943 r. opuścił dotychczasowe miejsce postoju. Drogą morską wyruszył do Wielkiej Brytanii, docierając do portu w Glasgow 21 czerwca 1943 r. Został skierowany do bazy RAF Kirkham celem aklimatyzacji. 2 września 1943 r. został przydzielony do 307 Dywizjonu Myśliwskiego Nocnego "Lwowskich Puchaczy" w charakterze żołnierza personelu ziemnego bez specjalności. Dywizjon operował na dwumiejscowych, dwusilnikowych samolotach Mosquito z lotniska Predannack w Kornwalii i zajmował się zwalczaniem niemieckich samolotów nad Zatoką Biskajską.

Wkrótce potem Golicz zgłosił się do służby w powietrzu. 25 listopada 1943 r. został skierowany do polskiej Lotniczej Szkoły Technicznej (Polish Technical Training School) w Halton. Ukończył w niej naziemny kurs strzelców pokładowych, po którym został skierowany na praktykę do szkoły strzelców 4 Air Gunnery School w Morpeth w północnej Anglii. Tam treningowo strzelał z pokładu samolotów do holowanych przez inne maszyny specjalnych celów, tzw. rękawów. Po zakończeniu szkolenia trafił do Bazy Sił Powietrznych w Blackpool. 15 sierpnia 1944 r. został przeniesiony do jednostki wyszkolenia bojowego 18 Operational Training Unit w Finningley na kurs zgrywania załóg. Latał na pokładzie dwusilnikowych Wellingtonów, uczestnicząc w treningowych przelotach nocnych i dziennych, strzelaniach i bombardowaniach. 28 października 1944 r. przeniesiono go do jednostki przeszkolenia na ciężki sprzęt 1662 Heavy Conversion Unit w Blyton. Tam do dobranej w Finningley załogi (czyli pilota, nawigatora, radiotelegrafisty, bombardiera i dwóch strzelców) dołączył mechanik pokładowy. Cała siódemka w składzie: kpr. pil. Andrzej Górski, por. obs. Jan Sierbień, kpr. rtg. Eugeniusz Pietrzak, plut. mech. pokł. Marian Sobczak, ppor. bomb. Jan Fabrycy, kpr. strz. Zbigniew Torka i st. szer. strz. Roman Golicz wykonała szereg lotów zapoznawczych na czteromotorowych Halifaksach.

18 stycznia 1945 r. Golicz z załogą został przydzielony do 300 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Mazowieckiej" w Faldingworth, operującego na czterosilnikowych bombowcach Lancaster. W załodze latał na stanowisku tylnego strzelca. Pierwszy lot wykonał nocą z 14 na 15 lutego 1945 r., biorąc udział w nalocie na Chemnitz (w locie tym pierwszym pilotem był wyjątkowo dowódca 300 Dywizjonu, mjr. pil. Bolesław Jarkowski). Później uczestniczył w bombardowaniach Mannheim, Kolonii, Dessau, Kassel, Bochum, Bremy, Hamburga, Lützendorfu, Kilonii, Plauen, Poczdamu oraz Helgolandu. Ponadto, nocą z 5 na 6 marca 1945 r. wystartował na Chemnitz, ale zaraz po starcie, z powodu usterki jednego z silników, dowódca załogi zadecydował, by zrzucić awaryjnie bomby i wylądować w Faldingworth. Począwszy od 30 kwietnia 1945 r. Golicz brał udział w lotach ze zrzutami żywności dla ludności cywilnej w Holandii (operacja "Manna"), które zaliczano jako operacyjne. Łącznie wykonał 13 lotów bojowych oraz pięć lotów operacyjnych.

Po rozformowaniu Polskich Sił Powietrznych, na początku 1947 r. wstąpił do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, decydując się ostatecznie na pozostanie w Wielkiej Brytanii. Został skierowany do jednostki demobilizacyjnej 8 Polish Resettlement Unit w Skipton-on-Swale. Potem, w ramach kontraktu służył w Central Interpretation Unit w Nuneham Park, jednostce odpowiedzialnej za strategię i rozwój techniki rozpoznania fotograficznego. Zdemobilizował się w polskim stopniu plutonowego i brytyjskim Warrant Officera. Został odznaczony Krzyżem Walecznych, dwukrotnie Medalem Lotniczym oraz Polowym Znakiem Strzelca (nr 602), a także brytyjskimi medalami pamiątkowymi.

Jako cywil osiadł w Doncaster i otworzył tam warsztat samochodowy, przeniesiony po kilku miesiącach do Conisborough. Jego wspólnikami byli Stanisław Ścibło (sierżant pilot z 300 Dywizjonu), potem brat Jerzy, a w końcu Zbigniew Torka (towarzysz broni z załogi Lancastera). Po roku Golicz postanowił wznowić naukę i wyjechał do Londynu, gdzie podjął studia wieczorowe na Paddington Polytechnic. Na życie zarabiał pracując w warsztacie samochodowym w dzielnicy Kensington. Po kilku miesiącach firma ta przeniosła się do większego budynku w innej dzielnicy, a Golicz w dotychczasowej siedzibie otworzył własny zakład, przejmując dotychczasowych klientów. Wkrótce wraz z kolegą ze Złoczowa, Wiktorem Hawrylukiem, zainwestował w nowy biznes, polegający na sprowadzaniu z ojczyzny żywności i rozwożeniu jej w obozach Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, gdzie czekający na przejście do cywila żołnierze chętnie kupowali krajowe przysmaki. Odpowiadał za utrzymanie floty, składającej się z ciężarówek z demobilu.

W 1950 r. Golicz wyjechał do Francji. Początkowo miał tam spędzić krótki urlop, który ostatecznie przerodził się w trwający blisko dekadę pobyt. W latach 1952-1959 studiował i prowadził różne biznesy. W 1957 r. uzyskał tytuł licencjata po ukończeniu wyższej szkoły inżynierskiej o profilu motoryzacyjno-lotniczym: École des Techniques Aéronautiques et de Construction Automobile (ETACA) w Paryżu. Zdecydował się na emigrację do Stanów Zjednoczonych, dokąd przybył 14 lipca 1959 r. Osiadł najpierw w Danbury w stanie Connecticut, a następnie w Clinton (również w Connecticut). Znalazł zatrudnienie w firmie kosmetycznej Chesebrough-Pond's. Przez lata pracował jako technolog odpowiedzialny za procesy produkcyjne w istniejących i nowo powstających fabrykach koncernu, początkowo w USA, a następnie na całym świecie. W 1968 r. zrezygnował z tej pracy, rozpoczynając karierę przedsiębiorcy i konsultanta. Był założycielem oraz właścicielem kilku firm: Automation Associates, GBR Ltd, Intelligent Technologies Corp. Inc., Documotion Inc. oraz PrompterTech LLC. Pracował dla różnych korporacji z branży kosmetycznej i farmaceutycznej, zajmując się rozwojem i udoskonalaniem wyposażenia zakładów produkcyjnych oraz procesów wytwarzania. W zawodzie, będącym zarazem jego pasją, był aktywny do 89. roku życia, zajmując się procesami produkcyjnymi, a później także technologią identyfikatorów radiowych RF ID. Opatentował kilkadziesiąt wynalazków. W 1998 r. otrzymał nagrodę im. Eli Whitneya (Eli Whitney Award) przyznaną przez stowarzyszenie patentowe stanu Connecticut (Connecticut Intellectual Property Law Association; CIPLA).

Plutonowy Roman Golicz zmarł 6 kwietnia 2020 r. w wieku 94 lat. Od 1958 r. był żonaty z Haliną z domu Kamieńską. Miał troje dzieci: córkę Jadwigę (Heidi) oraz synów Stefana (Stephen) i Jana (John).

Wojciech Zmyślony

:: wstecz
Źródła: