Polskie Siły Powietrzne w II wojnie światowej
Jan Cholewa

Jan Cholewa

Jan Cholewa urodził się 7 grudnia 1920 r. w Ustroniu, w powiecie cieszyńskim województwa śląskiego. Był synem Karola (który pracował jako ślusarz w zakładach w Trzyńcu; obecnie Třinec w Czechach) oraz Ewy z domu Lipowczan. W 1934 r. ukończył siedmioklasową szkołę powszechną w rodzinnym mieście, a w 1938 r. Państwową Szkołę Przemysłową w Bielsku. W lipcu 1938 r. rozpoczął pracę jako kreślarz w firmie Brevillier Urban w Ustroniu. Zainteresowanie lotnictwem skłoniło go do konstruowania modeli samolotów i startowania w zawodach, potem zaś - do odbycia przeszkolenia szybowcowego. Wiosną 1937 r. wstąpił do Śląskiej Szkoły Szybowcowej LOPP. Na górze Chełm koło pobliskiego Goleszowa zdobył kategorie "A" i "B", zaś w 1939 r. w Ustjanowej - kategorię "C". Równocześnie, od dwunastego roku życia działał jako harcerz, dochodząc do funkcji przybocznego drużynowego.

Podczas mobilizacji latem 1939 r. zgłosił się do ośrodka Przysposobienia Wojskowego Lotniczego jako pilot przedpoborowy. Został przydzielony do ochrony lotniska w Aleksandrowicach koło Bielska. 1 września 1939 r. zastał go na warcie na stacji kolejowej w Wapienicy koło Bielska, gdzie pilnował wagonów ze złożonymi samolotami RWD-8, szybowcami, silnikami lotniczymi oraz zapasami paliwa lotniczego. Transportem kolejowym razem z personelem ośrodka dotarł przez Dziedzice i Oświęcim do Kielc. Tam dołączył do innego ośrodka PWL, mającego siedzibę na lotnisku w Masłowie koło Kielc. Najpierw marszem, potem samochodem, dotarł do Zamościa. Następnie pociągiem towarowym wyjechał do Równego, a transportem samochodowym dalej na wschód, przez Beresteczko do Zbaraża. 17 września dotarł do Zaleszczyk przy granicy z Rumunią. Tego samego dnia przed północą przekroczył ją.

Cholewa uniknął internowania w obozie i kombinowanymi środkami transportu przedostał się do Bukaresztu. W polskim konsulacie otrzymał paszport, a dzięki otrzymanym od ppłk. pil. Stanisława Skarżyńskiego pieniądzom miał środki na dalszą podróż. Dotarł do Konstancy, skąd wyjechał do innego portu nad Morzem Czarnym - Bałcziku. 5 listopada odpłynął stamtąd na pokładzie statku "Patris" na Maltę. W porcie Valetta został przeniesiony na statek pasażerski "Franconia", którym 19 listopada dopłynął do Marsylii. Dzień później przewieziono go z innymi żołnierzami do Lyonu, gdzie początkowo zorganizowano improwizowany obóz dla polskich lotników, a pod koniec roku stworzono Centrum Wyszkolenia Lotnictwa. Tam Cholewa spędził kolejne miesiące, jednak nie rozpoczął przeszkolenia na francuskim sprzęcie. Po ataku Niemiec na Europę Zachodnią w grupie lotników został skierowany na przeszkolenie jako artylerzysta przeciwlotniczy. Ostatecznie, po tygodniu, został włączony w szeregi 10 Brygady Kawalerii Pancernej gen. bryg. Stanisława Maczka. Nie wziął udziału w walkach na pierwszej linii frontu i ostatecznie, po upadku Francji, 22 czerwca 1940 r. ewakuował się statkiem z La Rochelle do Plymouth w Wielkiej Brytanii.

Po długim pobycie w Bazie Sił Powietrznych w Blackpool i szkoleniu teoretycznym w tamtejszym Centrum Wyszkolenia Ziemnego, 10 sierpnia 1941 r. Cholewa rozpoczął naukę w polskiej szkole pilotażu początkowego 25 (Polish) Elementary Flying Training School w Hucknall. Następnie, od 25 września 1941 r., był kursantem polskiej szkoły pilotażu podstawowego 16 (Polish) Service Flying Training School w Newton. Po ukończeniu tych dwóch kursów, już z "gapą" na piersi, 15 lipca 1942 r. zameldował się w jednostce wyszkolenia bojowego 18 Operational Training Unit (18 OTU) w Bramcote. W jednostce tej wraz z pięcioosobową załogą przeszedł kurs zgrywania załóg i przeszkolenie w zakresie działań bombowych na dwusilnikowych Wellingtonach. Wykonał także jeden lot bojowy nad terytorium nieprzyjaciela, zrzucając nocą z 22 na 23 października 1942 r. ulotki w rejonie Paryża.

1 grudnia 1942 r. został przydzielony do 300 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Mazowieckiej". Utworzył stałą załogę z ppor. obs. Franciszkiem Kotem, st. szer. bomb. Jerzym Buckiewiczem, pchor. rtg. Zdzisławem Czeppe oraz pchor. strz. Zygmuntem Januszkiewiczem. W okresie od 11 do 15 grudnia tego roku był czasowo oddelegowany do bazy RAF Holme, gdzie odbył przeszkolenie z podejścia do lądowania bez widoczności. Nocą z 3 na 4 stycznia 1943 r. poleciał jako drugi pilot z doświadczoną załogą na minowanie w rejonie St Nazaire. Dziesięć dni później odbył - już jako pierwszy pilot ze swoją załogą - lot na bombardowanie Lorient. Potem wykonywał dalsze zadania, a do 25 sierpnia 1943 r. wylatał pełną kolejkę lotów, na poczet której weszły kolejno: bombardowanie Lorient, minowanie rejonu St Nazaire, poszukiwanie zestrzelonych załóg, minowanie rejonu St Nazaire, bombardowanie Essen, minowanie rejonu St Nazaire, bombardowanie Bochum, poszukiwanie załóg, bombardowanie Frankfurtu nad Menem, minowanie rejonu St Nazaire, naloty na Mannheim, Dortmund, Duisburg, Bochum, Dortmund, Düsseldorf, Essen, Wuppertal, dwukrotnie minowanie rejonu Lorient, minowanie wskazanego punktu, bombardowanie Kolonii, Hamburga, lot na poszukiwanie załóg oraz cztery kolejne minowania wyznaczonego obszaru morza. Zaliczono mu łącznie (licząc z lotem w 18 OTU) 31 loty bojowe.

Po wylataniu pełnej kolejki, w ramach odpoczynku 20 sierpnia 1943 r., Cholewa został skierowany do 1481 Eskadry (Bombowej) Strzelców Pokładowych RAF (1481 (Bomber) Gunnery Flight) na lotnisku Binbrook w środkowo-wschodniej Anglii. W jej składzie latał na jednosilnikowych maszynach typu Miles Martinet, holując za samolotem rękawy, do których w ramach ćwiczeń z pokładu innego samolotu strzelali uczniowie-strzelcy.

Na początku 1944 r. zgłosił się na drugą kolejkę lotów w składzie 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych, wykonującej z Włoch loty ze zrzutami broni i zaopatrzenia m.in. do Polski. 1 marca 1944 r. wpisany został na listę uzupełnień eskadry. 8 marca - jeszcze w Wielkiej Brytanii - wykonał pierwszy treningowy lot na czterosilnikowym Halifaksie. Po dalszych kilku godzinach spędzonych za sterami tego samolotu, 11 kwietnia 1944 r. wystartował z lotniska Hurn, by po locie przez Rabat i Tunis w Afryce Północnej 14 kwietnia 1944 r. przybyć na lotnisko Campo Casale koło Brindisi we Włoszech, wzmacniając jednostkę nie tylko nową załogą, lecz także nowo wyprodukowaną maszyną. Pierwszy lot bojowy, celem zapoznania się z odmiennym rodzajem działań, odbył nocą z 22 na 23 kwietnia jako drugi pilot w załodze sierż. pil. Jana Drobnego (do północnych Włoch). Potem jeszcze dwa razy latał z innymi załogami. Począwszy od nocy z 29 na 30 kwietnia, regularnie pilotował Halifaksy ze swoją załogą w składzie: plut. pil. Henryk Jastrzębski, ppor. obs. Stanisław Kleybor, kpr. bomb. Roman Rózga, plut. rtg. Władysław Szczupiel, plut. mech. pokł. Emil Szczerba, kpr. strz. Tadeusz Ruman. Kolejkę zakończył lotem do Jugosławii w nocy z 26 na 27 lipca 1944 r. Podczas drugiej tury wykonał 43 loty, w tym: 19 do Włoch, 14 do Jugosławii, dziewięć do Polski oraz jeden do Grecji.

Cholewa zdecydował się na pozostanie w eskadrze i rozpoczęcie trzeciej kolejki. Wraz z nim w Brindisi pozostała większość starej załogi (zmienił się radiotelegrafista i strzelec: Szczupiela zastąpił plut. rtg. Edmund Marchlewski, a Rumana - kpr. strz. Antoni Imielski). Po wybuchu powstania warszawskiego zdecydowano się na zrzucanie zaopatrzenia bezpośrednio na zabudowania stolicy, w związku z czym na pierwszy tego typu lot nocą z 3 na 4 sierpnia 1944 r. posłano trzy najbardziej doświadczone załogi 1586 Eskadry. Jedną z nich była siódemka dowodzona przez Cholewę. Potem jeszcze siedmiokrotnie latał pomagać walczącej Warszawie. 31 sierpnia po raz pierwszy zasiadł za sterami nowocześniejszego samolotu, jakich kilka na stanie miała 1586 Eskadra - Liberatora - i od tego czasu wykonywał loty tylko na tym typie samolotu. Z czasem zmienili się też towarzysze broni, z którymi latał. Nowymi byli: mjr pil. Stanisław Leszczyński, kpt. obs. Albin Gułyn, ppor. rtg. Tadeusz Moskwa, st. sierż. bomb. Leon Abakanowicz, sierż. mech. pokł. Wacław Woźniak oraz plut. strz. Władysław Wyporski. Ostatni lot bojowy Cholewa zanotował w swej książce lotów pod datą 17/18 lutego 1945 r. W trzeciej turze lotów odbył razem 36 lotów: 19 do Polski (w tym aż osiem do Warszawy), 13 do Włoch, dwa do Czechosłowacji oraz po jednym do Albanii i Jugosławii.

7 listopada 1944 r. z załóg 1586 Eskadry odtworzono 301 Dywizjon do Zadań Specjalnych "Ziemi Pomorskiej - Obrońców Warszawy", a w kwietniu 1945 r. przeformowano go na jednostkę transportową i przesunięto do Anglii, na lotnisko Blackbushe. Cholewa pozostał w dywizjonie do końca jego istnienia i wylatał jeszcze 154 godziny jako pilot na transportowych Warwickach i Halifaksach - z bazy latał do Francji, Grecji, Norwegii, Niemiec i Włoch. Wcześniej, w czerwcu 1945 r., na lotnisku Wymeswold ukończył kurs podejścia do lądowania bez widoczności.

W czasie II wojny światowej Cholewa wykonał łącznie 110 lotów bojowych, co jest wyczynem wręcz rekordowym - duża grupa lotników ginęła w pierwszej turze, nieliczni decydowali się ochotniczo latać w drugiej, zaś zaledwie maleńki ułamek miał na koncie ponad 90 lotów. Za nadzwyczajne męstwo odznaczony został Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (nr 8469), czterokrotnie Krzyżem Walecznych, czterokrotnie Medalem Lotniczym, Polowym Znakiem Pilota (nr 1288) oraz brytyjskim Distinguished Flying Cross, a także brytyjskimi odznaczeniami pamiątkowymi. Wojnę zakończył w polskim stopniu sierżanta i brytyjskim Warrant Officera.

Po rozformowaniu 301 Dywizjonu pod koniec 1946 r. został przeniesiony do polskiej jednostki demobilizacyjnej 4 Polish Resettlement Unit w East Wreatham. Szybko zdecydował się na powrót do kraju i 12 lipca 1947 r. drogą morską dotarł do Polski. Przyjechał do Ustronia i zamieszkał w rodzinnym domu. Znalazł zatrudnienie w swoim przedwojennym zakładzie pracy (przemianowanym w 1948 r. na "Kuźnię") jako kierownik zakładowej świetlicy, a lotniczą pasję kontynuował jako członek Aeroklubu Bielsko-Bialskiego. W okresie stalinowskim był nękany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, którzy rozpracowywali go (podobnie jak innych lotników przybyłych z Zachodu) w ramach sprawy operacyjnej o kryptonimie "Mewa". Był wzywany i zatrzymywany na przesłuchiwania, zdarzało się, że stosowano wobec niego przemoc: uderzenie kolbą karabinu pozostawiło na jego wardze trwałą bliznę. 26 września 1949 r. został "negatywnie zweryfikowany" i wyrzucony z Aeroklubu.

Stabilizację w życiu przyniosły dopiero zmiany związane z przesileniem politycznym października 1956 r. W "Kuźni" Cholewa został przeniesiony na stanowisko pracownika umysłowego - planisty. Podjął też służbę w harcerstwie: utworzył Szczep im. 316 Dywizjonu Myśliwskiego "Warszawskiego" przy Szkole Podstawowej nr 2 w Ustroniu. Przywrócono go w prawach członka Aeroklubu Bielsko-Bialskiego, w którym w późniejszym okresie był instruktorem pilotażu.

Chorąży Jan Cholewa zmarł 1 października 1966 r. w rodzinnym domu w Ustroniu. Przyczyną przedwczesnej śmierci był zawał serca. Spoczął na cmentarzu ewangelickim w Ustroniu. 8 listopada 1997 r. odsłonięto ku jego czci pomnik (w postaci czterołopatowego śmigła oraz płaskorzeźby z podobizną lotnika) przy ul. Daszyńskiego w Ustroniu. Jego imieniem nazwano także jedną z ulic tego miasta. Od 1946 r. był żonaty z Alicją z domu Kruszewską (ochotniczką Pomocniczej Wojskowej Służby Kobiet). Miał dwoje dzieci: córkę Nelly i syna Karola.

Wojciech Zmyślony