P.11c "4" kpr. Stanisława Brzeskiego


4 września 1939 r. około godziny 8.30 cztery P.11 (piloci: por. Kazimierz Woliński, ppor. Jan Bury-Burzymski, kpr. Stanisław Brzeski, czwarty nieznany) ze 152 eskadry myśliwskiej wystartowały na ubezpieczanie wyprawy Karasi z 41 eskadry. Celem ataku było niemieckie zgrupowanie w okolicach Ciechanowa. W grupie Karasi poleciały cztery samoloty dowodzone przez kpt. pil. Henryka Kołodziejka. Podczas dolotu nad cel nie napotkano wrogich myśliwców. Atak nie okazał się zbyt skuteczny, gdyż bombardowania nie poprzedziło bezpośrednio rozpoznanie i Karasie zrzuciły część bomb niecelnie. Po bombardowaniu cztery samoloty (w tym dwa uszkodzone) 41 eskadry powróciły na lotnisko w Zdunowie, zaś P.11 ze 152 eskadry wzięły kurs na lotnisko w Szpondowie. W drodze powrotnej myśliwce zauważyły niemiecką kawalerię, którą ostrzelały z kaemów. Nad linią frontu zauważono również balon obserwacyjny, który natychmiast zaatakowała para ppor. Bury-Burzymski i kpr. Brzeski. Balon był ubezpieczany z ziemi przez dobrze ukrytą obronę przeciwlotniczą, tak, że oba myśliwce dostały się w silny ogień. Kpr. Brzeski, który poprzedniego dnia zniszczył inny balon obserwacyjny, został trafiony w zbiornik z paliwem; ppor. Bury-Burzymski brawurowo zaatakował balon i zestrzelił go, samemu wychodząc bez szwanku. Brzeski zmuszony był do lądowania awaryjnego - jego samolot co prawda nie stanął w płomieniach, lecz upływ paliwa spowodował stanięcie silnika. Do posadzenia samolotu wybrał najbliższe pole, tuż przy szosie w miejscowości Baby. Jego samolot został potwornie poharatany (odpadło podwozie, silnik wypadł z ram), a kadłub osiadł pomiędzy szosą a polem, przecinając rów. Pilot wyszedł z tej kraksy bez obrażeń - zabrał z wioski rower i wrócił do swej jednostki.

Co do malowania samolotu, wiadomo tyle, ile pokazują fotografie - samolot oznaczony był numerem bocznym "4", numerem fabrycznym 8.110. Na skrzydle maszyna ta miała szachownice, natomiast pod spodem zamalowano je. Pozostawiono tylko litery kodowe (na lewym płacie była litera podskrzydłowa "L"). Samolot posiadał ponadto charakterystyczne dla 152 eskadry godło, kondora z niebieskim korpusem (151 eskadra miała kondora z czerwonym).

Jakiś czas potem szosą, przy której lądował Brzeski, posuwał się naprzód niemiecki oddział; wielu żołnierzy Wehrmachtu, posiadających aparaty sfotografowało napotkany wrak, stąd zachowało się sporo zdjęć samolotu kpr. Brzeskiego (w tym kilka z pozującymi przy nim żołnierzami Wehrmachtu). Maszyna została sfotografowana niemal z każdej strony, toteż dokładnie widać ogrom zniszczeń. Zdjęcia dokumentują też fakt, iż Niemcy, podczas oglądania, przechylili samolot ze skrzydła na skrzydło i wepchnęli nieco w głąb rowu, oraz pootwierali wszelkie możliwe klapki w samolocie (np. tę na lewej burcie samolotu, na której częściowo naniesione było godło z kondorem).


Wojciech Zmyślony



"4" kpr. Brzeskiego tuż po odnalezieniu - widoczna pierwotna pozycja samolotu.

Czterech wysokich stopniem oficerów Wehrmachtu, wartownik oraz dwóch żołnierzy Luftwaffe.

Samolot z otwartymi klapami na skrzydle - efekt "szperactwa" Niemców.

Kolejne ujęcie, z lewej niemiecki samochód sztabowy.

Na pierwszym planie samolot, który rozbił potem kpr. Brzeski.
 


Źródła:
Cynk J. B., Polskie lotnictwo myśliwskie w boju wrześniowym, AJ-Press, Gdańsk 2000
Pawlak J., Polskie eskadry w wojnie obronnej, WKiŁ, Warszawa 1991