

















|
Bernard Buchwald
Bernard Buchwald urodził się 15 maja 1917 r. w Ocieszynie w Wielkopolsce (rodzice Karol i Maria z domu Klunder). Wychowywał się w Lulinie koło Szamotuł, gdzie jego ojciec pracował jako zarządca dóbr ziemskich. W Lulinie uczęszczał do szkoły powszechnej, która nie dawała jednak uprawnień do podjęcia nauki w gimnazjum. W związku z tym w 1927 r. wysłany został przez rodziców do Poznania (mieszkał na stancji) do ostatniej klasy prywatnej trzyklasowej szkoły pani Racławskiej. Po roku dokształcania podjął naukę w elitarnym Gimnazjum św. Marii Magdaleny o profilu klasycznym.
Swą przygodę z lotnictwem zaczął w wieku 18 lat: w 1935 r. w Ustianowej ukończył kurs szybowcowy i uzyskał kategorię "A". Rok później w sierpniu zdobył kategorie "B" i "C", a następnie w ramach Przysposobienia Wojskowego Lotniczego na lotnisku Lublinek koło Łodzi przeszkolony został w pilotażu lekkich samolotów silnikowych. W październiku 1936 r. wstąpił do Aeroklubu Poznańskiego. Przysługiwało mu prawo do wylatania 30 godzin w roku. Latał więc za sterami m. in. RWD-8, Bartla BM-4 i Hanriota XXVIII. Lotnicza pasja doprowadziła do zaniedbania nauki i w rezultacie dwukrotnego powtarzania klasy. Dopiero w 1937 r. zdał maturę. Następnie zgłosił się do wojska, a dzięki zdobytym wcześniej umiejętnościom dostał się bez kłopotu do Szkoły Podchorążych Lotnictwa. 20 września 1937 r. rozpoczął szkolenie w ramach obowiązkowego dywizyjnego kursu podchorążych rezerwy przy 62 pułku piechoty w Bydgoszczy. Po trzech miesiącach intensywnego treningu rekruckiego i krótkim urlopie, z początkiem stycznia 1938 r. wstąpił do SPL w Dęblinie. Po ukończeniu pierwszego roku wyznaczony został do grupy szkolonej na myśliwców. Latem 1939 r. w Ułężu uzyskał końcowe przeszkolenie na myśliwcach P.7.
Parę dni po wybuchu wojny, 5 września 1939 r. w grupie podchorążych został ewakuowany z Ułęża na południowy-wschód (podchorążym mówiono, iż wyjeżdżają do Rumunii po odbiór zakupionych we Francji i w Wielkiej Brytanii samolotów bojowych). Kombinowanymi środkami transportu dotarł do Śniatynia, gdzie 17 września 1939 r. na wieść o agresji Związku Radzieckiego przeszedł do Rumunii. W trakcie kampanii wrześniowej otrzymał promocję oficerską ze starszeństwem od 1 września, jednakże dowiedział się o tym dopiero później, we Francji.
Jako żołnierz obcego wojska został internowany przez Rumunów w obozie w miejscowości Slatina. Szybko stamtąd uciekł w towarzystwie paru kolegów z Dęblina, sprzedał drobne przedmioty osobiste, a za uzyskane pieniądze kupił bilet do Bukaresztu. Zgłosił się w ambasadzie, gdzie wręczono mu odpowiednie dokumenty oraz bilet na pociąg jadący przez Jugosławię i Włochy do Francji. Niestety próba opuszczenia Rumunii tą drogą skończyła się niepowodzeniem - na granicznej stacji Turnu-Serevin został wyciągnięty z wagonu, odprowadzony do koszar kawalerii i przesłuchany przez żandarma. Zabrano mu także dokumenty. Ponownie uciekł i powrócił do Bukaresztu. W ambasadzie skierowano go tym razem do portu Balcik nad Morzem Czarnym. 5 listopada 1939 r. odpłynął stamtąd na pokładzie greckiego "Patrisa". Po rejsie przez Morze Śródziemne 12 listopada statek wpłynął do marsylskiego portu.
Buchwald został przewieziony do polskiego ośrodka lotniczego w Lyon-Bron. Przebywał tam do 1 marca 1940 r., kiedy to wysłany został do szkoły lotniczej Ecole Militaire de l'Air w Wersalu. Wszedł w skład grupy 16 pilotów pod dowództwem kpt. Stanisława Pietraszkiewicza, którzy na Potezach XXVII "wozili" francuskich uczniów-strzelców samolotowych na strzelania treningowe (lotnisko znajdowało się w Villacoublais). Po ataku Niemiec na Europę Zachodnią 13 maja szkoła została ewakuowana do Bussac niedaleko Bordeaux. Po interwencji Pietraszkiewicza u przełożonych francuskich z polskich pilotów sformowano klucz myśliwski na przestarzałych Dewoitine'ach D-501. Buchwald wielokrotnie latał na patrole w rejonie portu, jednak nie stoczył żadnych walk. Na wieść o kapitulacji Francji 17 czerwca razem z całą grupą wersalską ewakuował się do Bordeaux, skąd tego samego dnia odpłynął do Wielkiej Brytanii na pokładzie polskiego węglowca "Robur III". Statek 20 czerwca dotarł do portu Falmouth w Kornwalii.
Buchwald początkowo skierowany został do polskiej bazy w Blackpool (m. in. prowadził lekcje angielskiego dla mechaników), potem - w październiku 1940 r. wysłany został do 15 EFTS w Carlisle, gdzie przeszedł kurs odświeżający pilotażu na Masterach i Battle'ach. 7 listopada 1940 r. został przeniesiony na praktykę do szkoły bombardowania i strzelania 8 BGS w Evanton. Jego typowym zadaniem było ciągnięcie rękawa za jednosilnikowym Battlem, do którego z pokładu innego Battle'a strzelał uczeń-strzelec (lub odwrotnie - pilotowanie Battle'a ze strzelcem). W połowie lutego 1941 r. otrzymał posting do 55 OTU, gdzie rozpoczął szkolenie na myśliwskich Hurricane'ach. Ponieważ miał on wówczas wylatane już wiele godzin, mjr. Mieczysław Mümler (polski senior officer w 55 OTU) przyzwolił na szybsze przeniesienie do jednostki bojowej. 28 marca 1941 r. Buchwald trafił do 316 Dywizjonu Myśliwskiego "Warszawskiego", który od końca lutego formował się w Pembrey w południowej Walii. Uzupełnił tam swe wyszkolenie pilota myśliwskiego i w kwietniu 1941 r. zaczął latać operacyjnie na Hurricane'ach, początkowo na osłony konwojów, potem także nad okupowaną Francję. Dywizjon wkrótce przezbrojono na nowsze Hurricane'y II, a potem na Spitfire'y V.
27 marca 1942 r. w locie na osłonie Bostonów bombardujących Ostendę 316 dywizjon stoczył walkę z Focke-Wulfami. Buchwald zgłosił jedno uszkodzenie FW 190 (niepotwierdzone przez "komisję Bajana"). 12 kwietnia 1942 r. ponownie leciał w eskorcie Bostonów nad Hazebrouck. W rejonie wybrzeża polskie dywizjony zostały zaatakowane przez Focke-Wulfy. Buchwald został odseparowany od reszty pilotów i stoczył samotną walkę z kilkoma FW 190, według powojennej relacji zestrzeliwując jednego Niemca na pewno, a drugiego prawdopodobnie. Sam jednakże także został trafiony i na dymiącym Spitfirze lądował przymusowo na plaży, ok. 8 km od Calais. Podczas lądowania nie był przypasany (wcześniej bezskutecznie próbował skakać ze spadochronem) i w wyniku zderzenia samolotu z betonową zaporą przeciwinwazyjną doznał kontuzji kolana, żeber, kręgosłupa i twarzy. O własnych siłach wydostał się z kabiny Spitfire'a. Chwilę potem do niewoli wzięli go żołnierze z obsady stojącej nieopodal baterii dział przeciwlotniczych.
Buchwald odesłany został do St. Omer, gdzie przez 2 dni był przesłuchiwany przez gestapowców. Potem przewieziono go do obozu przejściowego Dulag Luft koło Frankfurtu nad Menem, a w połowie maja 1942 r. do Stalag Luft 3 w Żaganiu, gdzie pozostał do zakończenia wojny. Brał udział w przygotowaniach do słynnej "wielkiej ucieczki". Podobnie jak większość jeńców był "pingwinem" (tzn. rozsypywał równomiernie na terenie całego obozu ziemię z drążonego podkopu). Korzystając z licznych możliwości, jakie mieli jeńcy w Żaganiu, zapisał się na eksternistyczny kurs języka angielskiego prowadzony za pośrednictwem Czerwonego Krzyża przez Uniwersytet Cambridge i w grudniu 1944 r. napisał egzamin, który przesłano do sprawdzenia do Anglii. Swój wynik - ocena celująca - poznał dopiero po wyjściu z niewoli, a uzyskany certyfikat Cambridge Proficiency of English uprawniał go do podjęcia studiów bez egzaminu wstępnego.
26 stycznia 1945 r. Stalag Luft 3 został ewakuowany w kierunku zachodnim. Po wielotygodniowym zimowym marszu jeńcy zostali doprowadzeni w rejon Lubeki, gdzie 2 maja oswobodziły ich wojska marsz. Montgomery'ego. Buchwald wraz z innymi byłymi jeńcami-lotnikami został przerzucony na pokładzie "Dakot" z lądowiska koło Lüneburga w Niemczech do Brukseli, skąd dalej do Anglii zabrał go 5 maja 1945 r. Lancaster z angielskiego dywizjonu bombowego. Natychmiast po powrocie otrzymał czterotygodniowy urlop wypoczynkowy. Następnie przydzielony został do polskiej bazy w Blackpool. Zdecydował się na podjęcie studiów. Załatwił sobie więc urlop z Polskich Sił Powietrznych i we wrześniu 1945 r. wstąpił na filologię angielską na University of Birmingham. Jeszcze w czasie trwania pierwszego roku porzucił studia, uważając ich poziom za zbyt niski. Wkrótce przywdział z powrotem stalowy mundur. Skierowany został do stacji zbornej dla polskiego personelu w Dunholme Lodge. W chwili rozwiązania Polskich Sił Powietrznych w Anglii posiadał stopień polski kapitana i angielski Flight Lieutenanta. Na wojnie wykonał 11 lotów bojowych i 72 operacyjnych, za co odznaczony został Krzyżem Walecznych i medalami pamiątkowymi.
Początkowo planował wyemigrować do Południowej Afryki, jednakże ostatecznie po namowach przedwojennego kolegi z Aeroklubu Poznańskiego, kpt. Władysława Kamińskiego, zdecydował się na powrót do Polski. W czerwcu 1947 r. na pokładzie polskiego statku przybył do Gdyni. Po przybyciu wyjechał do Wrocławia, gdzie mieszkał jego brat - jedyny członek rodziny, z którym udało mu się nawiązać kontakt (rodziców z ich wydzierżawionego majątku wysiedlili Niemcy). Wkrótce wraz z bratem wyjechał do Poznania, następnie zaś do wsi Łucjanowo koło Szamotuł, gdzie mieszkali jego rodzice. Pragnął na nowo podjąć studia, jednakże z powodów politycznych (oficjalnie - "brak miejsc") nie przyjęto go na żaden z kierunków na Uniwersytecie Poznańskim ani Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Ostatecznie w 1951 r. udało mu się dostać na anglistykę, jednakże już po roku kierunek ten rozwiązano. Z powodu niewygodnej w nowym ustroju "zachodniej" przeszłości miał także poważne trudności ze znalezieniem pracy. Począwszy od 1948 r. interesowało się nim UB - przez szereg kolejnych lat był nieustannie nękany, przesłuchiwany i zmuszany do przyznania się do szpiegowskiej działalności (w poszukiwaniu "szpiegowskich notatek" m. in. rozpruto i pocięto jego mundur z Anglii). Dopiero w 1953 r. przesłuchania ustały, a on sam otrzymał pismo stwierdzające jego niewinność.
Po przybyciu do Polski głównym źródłem utrzymania dla Buchwalda było udzielanie prywatnych lekcji języka angielskiego. Jednym z jego uczniów był wicedyrektor Targów Poznańskich. Dowiedziawszy się o trudnej sytuacji swego nauczyciela skorzystał ze swego stanowiska i znalazł dla Buchwalda posadę w strukturze Targów. Buchwald pracował tam do 1953 r., dopóki na skutek czystki w kadrach nie zmuszono go do złożenia wymówienia. Z powrotem zajął się udzielaniem korepetycji z angielskiego. Tym razem także dopisało mu szczęście, gdyż jeden z jego uczniów załatwił mu pracę w Poznańskim Przedsiębiorstwie Robót Drogowych na stanowisku kierownika działu transportu. W ramach dokształcania zawodowego ukończył wieczorowo technikum geodezyjne przy ul. Różanej w Poznaniu, uzyskując tytuł technika budowy dróg i mostów.
W 1965 r., po odtworzeniu na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu anglistyki, zdecydował się na rozpoczęcie tam studiów. Był jednocześnie i studentem, i osobą prowadzącą ćwiczenia z praktycznej znajomości języka angielskiego. W 1970 r. uzyskał magisterium, a w 1976 r. doktorat (tytuł rozprawy doktorskiej "Polish Translation Equivalents of English Determiners"). Podczas studiów doktoranckich dwukrotnie wyjeżdżał za granicę: do Anglii (6 tygodni) i do USA. Stypendium w Stanach trwało rok, w tym czasie prowadził zajęcia z praktycznej znajomości języka polskiego, a także historii i geografii Polski dla studentów University of Maryland w Rockville. W krótkim czasie zyskał uznanie przełożonych, a przed powrotem do Polski otrzymał propozycję przyjęcia obywatelstwa amerykańskiego i stałego zatrudnienia na uniwersytecie, jednakże odmówił. Do przejścia na emeryturę w 1979 r. pracował jako wykładowca na UAM, równocześnie będąc m. in. lektorem angielskiego w Dowództwie Wojsk Lotniczych oraz tłumaczem przysięgłym.
Za działalność powojenną Bernard Buchwald odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju oraz Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Jest autorem dwóch książek związanych z lotnictwem: "316 Dywizjon Myśliwski Warszawski" oraz wspomnień "Od Wrony do Spitfire'a". Pracował także społecznie przy redakcji i korekcie książki będącej historią XIII promocji Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie - "Czyż mogli dać więcej". Na stałe mieszka w Poznaniu.
|